Od autorki….

W grudniu br nakładem wydawnictwa „w promieniach” ukaże się moja debiutancka książka pt „Serce traci ważność”. Ten mini blog ma na celu przybliżenie Wam czytelnikom fabuły i zachęcenie do kupna. Polecam czytać od najstarszego wpisu. Wszelki kontakt poprzez mail (także w sprawie przedsprzedaży) piszacsercem@gmail.com

 

Adriana M.

Nigdy nie wracaj

(…) Wiedziała ze będą jej szukać. Wiedziała ze ma malo czasu jednak postanowiła się z nim pożegnać. Śnieg tworzył czapy na gałęziach drzew, świat był piękny. Biały. Ludzie właśnie dzielili się oplatkiem. Składali sobie życzenia i koledowali. Ona miała inny plan na ten wieczór. Powoli opadała z sił, była coraz bardziej senna… Nie chciała odejść bez pożegnania ale wiedziała ze nie może do niego pójść. Będą tam na nią czekać… Wiedziała ze cokolwiek zrobi, nie będzie od tego odwrotu… (…) 

– Nie powinno Cie tu być Natalia. Za chwile będzie tu policja.

-Nie chciałam zniknąć bez pożegnania…

-Słabo wygladasz. Wszystko dobrze?

-Wzielam tabletki. Dużo tabletek. To nic. Przytul mnie proszę…

-Natalia cos Ty kurwa zrobiła?!

-Przepraszam za wszystko

-Natalia?

Natalia obudź się!

Natalia Otwórz oczy! Kocham Cie słyszysz?! Kocham Cie….

Jej delikatne ciało osunelo się na ziemie a on trzymal ja w ramionach. Z oddali dochodził sygnał zbliżających się radiowozow które niosły nadzieje a zarazem wyrok… Jeśli otrzyma szybko pomoc, przeżyje ale oboje trafia do Zakładu Karnego. To juz nie było ważne. W tamtej chwili wazna była tylko ona…

Zderzenie z prawda

(…) nie mogła uwierzyć ze Julia jest córka Vadima. Nie mogła uwierzyć ze została tak bardzo skrzywdzona przez Rafała.  Przecież to był wspaniały człowiek. Taki był dla niej… Pamięta ich wakacje na Fidzi, spacery po wulkanicznych plażach i seks przy świetle księżyca na brzegu oceanu który chlodzil ich rozpalone ciała… Pamięta każde jego słowa. Przyszły adwokat, jej mama była dumna z córki, mawiala „masz gust”… Gdyby żyła teraz na pewno by pomogła. Potrzebowała jej jak nigdy dotąd. Miała ręce we krwi… Odebrała telefon od Julii. Drzacy glos w słuchawce mówił ze to koniec. Zegnala się ze światem. Ona i jej nienarodzone dziecko. Dziecko Rafała…Jeszcze pol roku temu by się tym przejęła. Próbowała by ja ratować. Teraz miała to gdzieś. Była cala we krwi. Jedyne o czym marzyła to kąpiel… Wróciła do domu. Usiadła na podłodze i dotarło do niej ze nic nie będzie juz takie samo… (…)

Nowa droga

(…) opuszczając zakład karny Natalia otrzymała list, który Grzegorz napisał przed widzeniem. Był pomiety i brudny ale czytała go z niedowierzaniem:

Nasze życie to historia

ale dla mnie nie zamknięta

mieliśmy budować przyszłość

razem pisać ja, pamiętasz?

życie to księga,

ja nigdy nie zapomne

czytam jej ostatni rozdział

to rozdział wspomnień…

 

Nie mogła tego czytać. Po tym co jej powiedział miał czelnosc tak pisać? Jak mógł. Od poczatku wiedział kto zabił Rafała i dlaczego… Morderca jest na wolności a on nie składa zeznań. Nie robi nic by wyjaśnić sprawę. Nie wierzyła jak mogła być tak głupia. Jak mogła mu się oddać. Jak mogła wierzyć w to ze może zacząć od nowa? (…) w drodze do Rusłana  zajechala na najbliższy komisariat ale nikt nie chciał jej słuchać. Sprawa była zamknięta i tylko twarde dowody mogły to zmienić. Niestety dowodów nie miała. Miała tylko jego słowa (…) Nie wiedziała co robić. Nie miała juz do tego sił. Miała nadzieje ze po rozmowie z Rusłanem znajdzie jakieś rozwiązanie. Podjechala pod dom na podwarszawskich Broniszach, pod którym zaparkowane było porsche panamera. On tu jest, pomyślała. Vadim tu jest. Czlowiek który zabił Rafała. Człowiek który chciał ja zgwałcić. Poczuła niepochamowana chęć zemsty. (..)

Krew na rękach

(…) tego Andrzejkowego wieczoru nie chciała być sama. Ubrala najlepsza sukienkę jaka miała i ulubione szpilki. Chciała poczuć się piękna. Poczuć się tak, jak czuła się przy nim. Niestety nie potrafiła się dobrze bawić. Drink za drinkiem lądował w jej dłoni. Postanowiła ze wróci do domu…. Tuz za klubem czekało na nią dwóch gości ze wschodnim akcentem próbujących ja obrazić:

-Co robisz kurwo! Gdzie leziesz bladz! Zaraz zobaczysz co ona przeszła! Rusłan bierz ja do auta! Bieri kurwe! 

Wtedy do akcji wkroczyl jakiś chłopak którego wczesniej nie widziała. Próbował jej pomoc jednak nadzial się na nóż jednego z napastników którzy to szybko się oddalili. Dzwoniła po karetkę próbując zatamować krwawienie ale nie potrafiła tego zrobić. Mogła tylko bezsilnie czekać na pomoc i patrzeć jak chłopak umiera. Jego oczy gasly a ona nie mogła nic zrobić. Usłyszała tylko cichy szept chłopaka:

-wyjedz z miasta…. Oni Cie zabija…. (…) spędziła w szpitalu kilkanaście godzin. Czekała i martwiła się o gościa którego właściwie nie znała… Może uratował jej życie? Może to ona leżała by teraz na sali operacyjnej? I co miał na myśli? Dlaczego mieli by chcieć jej śmierci? Co takiego im zrobiła? Czym się naraziła? Miliony myśli krążyły jej w głowie. Miliony pytań na które odpowiedzi być może juz nigdy nie pozna. Była wykończona. Zmęczona, głodna, rozmazany makijaż wskazywał na to iz niedawno przeżyła swoja tragedie. Teraz czekała na lekarza który właśnie zmierzał w jej stronę (…)

Szukając prawdy

(…) miała sen. Jak każdej nocy śnił jej się Rafał. Widziała go. Czuła. Dotykała. Była z nim… I jak co noc, budziła się, ale gdy chciała go dotknąć, jego juz nie było… Wtedy stara się szybko zasnąć aby sen powrócił ale on nie wraca a Rafał znów zostaje tylko w jej pamięci… Tej nocy jednak wstała. Chciała poszukać jakiegoś tropu gdyż słowa policjantów nie dawały jej spokoju. Czy Rafał mógł mieć wrogów?

Odpalila komputer który choć zabezpieczony hasłem, nie był dla niej problemem. Był przewidywalny. Ich rocznica… Na pierwszy rzut oka nic nadzwyczajnego. Zdjęcia, służbowe e-maile i korespondencja z Julia, jego przyrodnia siostra. Julia była Ukrainka, pochodziła z Odessy choć obecnie mieszkała w Polsce…. Zaniepokoiło ja tylko jedno. Korespondowali każdego dnia na messengerze a Julia pisała do niego Skarbie. Postanowiła to wyjaśnić. Pojechała do Blue City, znanego Warszawskiego centrum w którym pracowała dziewczyna. Zapytała drzacym głosem:

-Kim był dla Ciebie Rafał? Wiem ze nie był Twoim bratem. Jak długo to trwało?

-Nic nie rozumiesz Natalia. Nie byliśmy razem. Jestem z nim w ciąży ale nigdy nie byliśmy para…

-Po prostu się bzykneliscie no super. Ulga jak cholera!

-Nie bzyknelismy. To nie tak.

Julia ze łzami w oczach wybiegła z kawiarni. Natalia nawet nie próbowała jej gonić. To juz nie miało znaczenia. Bynajmniej tak się jej wtedy wydawało… (…)

Powrót do góry

INFORMACJA

Zmień ten wpis i tytuł w panelu administracyjnym w opcji skórki.